Dlaczego nie warto mieć w domu kominka?

Ten artykuł gorąco polecam do przeczytania wszystkim, którym się zdaje, że są już zdecydowani na zakup i montaż w domu kominka. Chciałbym wcielić się w rolę adwokata diabła i spróbować Was jeszcze przekonać, że wcale nie warto mieć w domu kominka.

Wbrew pozorom, wad kominki mają mnóstwo i dlatego warto się naprawdę dobrze nad takim wydatkiem zastanowić.

Kominek = brud w salonie

Każde uruchomienie kominka w salonie to brud i kurz. Każde jego wygaszenie, czyszczenie popielnika, przyniesienie do domu paliwa — to też kolejne porcje brudu. Mając kominek w salonie musimy liczyć się z tym, że będzie w nim bardziej brudno, niż gdyby go nie było.

Oczywiście nie dotyczy to kominków gazowych, ale te w Polsce są jednak jeszcze mało popularne. Kominków dekoracyjnych (elektrycznych i na biopaliwo) też nie liczę.

Kominek = dużo pracy

Nie da się ukryć, kominek to nie jest bezobsługowe źródło ciepła. Trzeba go rozpalać, wygaszać, dokładać paliwa, wybierać i wynosić popiół, a także przynosić do domu drewno. Gdy kupimy mokre, trzeba je też wysuszyć, no i oczywiście porąbać (chyba, że ktoś wyda więcej pieniędzy i kupi od razu drewno porąbane).

Nawet zastąpienie drewna pelletem lub brykietem nie eliminuje konieczności poświęcenia sporej ilości pracy na ogrzewanie domu kominkiem.

Kominek jest drogi

No dobra, sam wkład kominkowy można mieć już za 1 000 PLN — do okazjonalnego palenia nada się doskonale.

Ale wkład to przecież nie wszystko. To dopiero początek inwestycji. By kominek mógł zostać uruchomiony, trzeba uwzględnić jeszcze takie wydatki:

  • komin,
  • wykończenie komina ponad dachem,
  • obróbki blacharskie dookoła komina,
  • przeprojektowanie i przebudowę więźby dachowej (jeśli akurat komin przecina zaprojektowaną krokiew),
  • wzmocnienie wylewki podłogi i fundamentu pod kominem i kominkiem,
  • doprowadzenie powietrza do spalania,
  • podłączenie kominka do instalacji grzewczej (naczynie wzbiorcze, rury, pompka, wymiennik ciepła), do instalacji wodociągowej i kanalizacyjnej (jeśli ma wężownicę schładzającą), lub założenie ogrzewania powietrznego (kominki z DGP),
  • wykonanie obudowy kominkowej.

Za kominek z płaszczem wodnym, podłączony do instalacji, wraz z obudową i wszelkimi innymi pracami można zapłacić nawet 30 000 PLN.

Inwestycja zwraca się powoli

To fakt, że kominek pozwala się cieszyć tanim ciepłem. Albo zupełnie bezpłatnym, jeśli ktoś uprawia sobie drewno na opał na własnej działce. Ale prawda jest taka, że różnica w cenie 1 kWh ciepła wytworzonego w kominku i nowoczesnym kotle gazowym nie jest duża. Więc zwrot z inwestycji w kominek może potrwać nawet wiele lat.

Kominek przegrzewa salon

Choć celem istnienia kominka jest właśnie wytwarzanie ciepła, jest spora szansa, że znienawidzisz go za to, że grzeje zbyt intensywnie. Bo jego uruchomienie w salonie może powodować jego przegrzewanie.

Będzie to szczególnie kłopotliwe wtedy, gdy zaplanujesz kominek jako podstawowe źródło ciepła dla domu. Przez szybę do salonu będzie się przedostawać sporo ciepła, a ogień będzie musiał buzować, żeby w pozostałych pomieszczeniach było ciepło. To zaś oznacza konieczność otwierania okien w salonie i wytracania nadmiaru ciepła, a są to przecież najzwyklejsze w świecie straty…

Kominek nie grzeszy sprawnością

No cóż, nie ma się co okłamywać, kominek zawsze pod tym względem będzie gorszy, niż kocioł centralnego ogrzewania. Bo trudno zmieścić w jednym wkładzie kominkowym dwie wzajemnie wykluczające się funkcje — ładny wygląd płomieni w komorze spalania, oraz efektywne oddawanie ciepła do wody (wkład z płaszczem) czy powietrza (wkład powietrzny).

Kończy się to tym, że sprawność kominka jest mniejsza, niż sprawność kotła na drewno. Jeśli więc ktoś chce oszczędzać paliwo, pieniądze i środowisko, powinien raczej kupić nowoczesny kocioł, a nie kominek.

Ogień widać tylko w teorii

Tylko w teorii widać w kominku płomienie, bo w praktyce bardzo szybko okazuje się, że szyba w drzwiczkach zarasta sadzą i nic przez nią nie widać.

Jest to nieco mniej intensywne w przypadku podwójnych szyb, a także różnego rodzaju kurtyn powietrznych. Ale z całą pewnością utrzymanie czystości szyby jest trudniejsze, niż to się na pierwszy rzut oka wydaje.

Wpis przypisany do kategorii: Eksploatacja kominków

4 comments

  1. bajcik pisze:

    Jeszcze: komin jest mostkiem termicznym

  2. Robert pisze:

    ZGADZAM SIĘ w 100%
    Dodam, że kominek potrzebuje świeżego powietrza do grzania, więc albo robisz dziurę na zewnątrz którą ciśnie ci zimno do środka, albo wszystkie okna na mikro wentylacje i też ciśnie zimno :/

    Mam kominek jako jedyne źródło ogrzewania i odkładam na coś innego.
    Już nigdy nie zastosuje kominka jako źródła ciepła.
    może kiedyś jeszcze postawie kominek jako wystrój wnętrza.
    Pozdrawiam

    • KL pisze:

      Dlatego trzeba zrobić rurę z osobnym doprowadzeniem powietrza do spalania. Jeśli się ją porządnie zaizoluje, nie będzie dodatkowych strat ciepła z budynku.

    • Kaszeba pisze:

      Ostatnie cztery punkty są nieprawdą lub tylko w części prawdą. Kominka się nie wygasza – sam gasnie, szyba myta raz w tygodniu daje przejrzystość na 85-90% powierzchni, koszty: Gaz do kuchni, cwu,co plus kominek z płaszczem wodnym z sezonie grzewczym 6 godz dziennie to za sezon 2015/2016 (wrześień do września) 175 złm-c za gaz + 6 mp drewna bukowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*